"Poza najdalej wysuniętym bastionem zmęczenia i bólu odkryjemy pokłady mocy i ukojenia, o jakie siebie samych nie podejrzewaliśmy; źródła obfite i nienapoczęte, ponieważ nigdyśmy wcześniej się do nich nie przebili" (William James/Scott Jurek)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Broad Peak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Broad Peak. Pokaż wszystkie posty

9.03.2013

Połoniny niebieskie

"Mając na uwadze wszystkie okoliczności, zaistniałe warunki, moje doświadczenie i historię himalaizmu, jak i wiedzę z zakresu fizjologii i medycyny wysokogórskiej, po jeszcze dodatkowych konsultacjach z lekarzami i współorganizatorami wyprawy w Polsce można uznać Macieja Berbekę i Tomasza Kowalskiego za zmarłych." /Krzysztof Wielicki Kierownik zimowej wyprawy PZA na Broad Peak/

Trudno dobrać słowa w obliczu ostatnich wydarzeń. Nastała cisza i należy ją uszanować...

Panowie - dotarliście na Szczyt i teraz spokojnie możecie spoglądać z Niebieskich Połonin na tych, którzy pozostali na dole. Mam nadzieję, że gdy spotkacie się w Górze ze swymi Bliskimi, Przyjaciółmi i tymi wszystkimi, którzy w ostatnich dniach na Was czekali, powiecie im wszystko, czego nie zdążyliście opowiedzieć im (nam) tu na Ziemi.

Rodzinie i najbliższym Pana Macieja i Tomka chciałby przekazać szczere wyrazy współczucia. Trudno napisać więcej.

"Ruszyłeś sam na szlak. Ten ostatni, ten najlepszy. Przyszedł czas, Pan dał Ci znak" 

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie +


6.03.2013

Bez tematu

Miało być o czymś innym, ale w świetle informacji dochodzących z wyprawy na Broad Peack...



Nie znam osobiście żadnego z członków wyprawy, nie ma też żadnego doświadczenia we wspinaczce wysokogórskiej, jednak gdzieś przez skórę czuję łączność z tymi Ludźmi i śledzę doniesienia z wyprawy.

Wczoraj czułem ogromną radość i dumę z powodu ich sukcesu, dziś jakoś tak smutno. Najbardziej chyba dotyka mnie to, że znów w obliczu ludzkiego dramatu media próbują odgrywać rolę ekspertów i mimo braku pewności co do losu zagubionych, już wiedzą, co się stało...

Sytuacja na pewno jest trudna, ale wierzę, że nadzieja umiera ostatnia. I to nie jest jakiś oklepany frazes. Wierzę, że nie wszystko stracone. Przypomina mi się film "Czekając na Joe". Film oparty na faktach. Tam też wszystko wydawało się przesądzone i tragiczne, a jednak zakończyło się szczęśliwie.

Życzę obu zaginionym, by odnaleźli drogę do domu. Jak wspomniałem, nie znam żadnego z nich, jednak regularnie śledzę blog Tomka Kowalskiego i pozostaję pod wrażeniem jego osiągnięć. Z każdego wpisu przebija optymizm, siła, determinacja, radość, entuzjazm młodości.
O wyprawie na Broad Pick napisał tutaj

Powodzenia Panowie!